Jesteś tutaj  :

Piosenka turystyczna, szanty

Ta joj, ta Józik

wersja turystyczna

 

Ta joj mnie nazywają, gdziekolwiek zjawię się

Na ustach uśmiech mają, wesoło śmieją się

Ale ja się nie przejmuję Bogu dzięki jestem zdrów

Bo ja reprezentuję kochane miasto Lwów

Warszawa, Lublin, Płock, Katowice, Poznań, Puck

Gdziekolwiek zjawię się, wołają mnie...

 

Refren :

Ta joj ta Józik, ta dawaj pyska

A co tu robisz ? zaraz mów

Ta my jesteśmy znajomi z bliska

Ja z Twojej gęby widzę Lwów

A jak tam Gródek ? a jak Klipary ?

czy pod ratuszem stoją lwy ?

i czy śpiewają ta joj ta Józik

ta joj ta Józik tak ja my

 

Do Gdańska przyjechałem, by polski zwiedzić port

Maryniarzy tam ujrzałem, każden minę mniał jak lord

Gdy szedłem raz ulicą wtem auto z całych sił

rąbnęło mnie gdzieś w plecy i jam pod autem był

Policja, ludzi krzyk, a ja leżę jak ten byk

A szofer z całych sił tak woła mnie

 

Refren :

Ta joj ta Józik . .

 

C ; G7

 C

 G7

 C

 G7

 C

 

 

 

 G7

 

 C

 

 G7

 

 C

 

* zmiana chwytów gitarowych w miejscach oznaczonych wytłuszczonym tekstem

 

* wesoła piosenka nieznanych autorów śpiewana w latach w latach 30 we Lwowie. Przekazana mi w latach 60 przez nieżyjącego już niestety p. Tadeusza Baczyńskiego - przodownika turystyki pieszej z Torunia.

 

Ta joj, ta Józik

wersja  oryginalna

 

"Tajoj" mni nazywaju,

dzie tylku zjawi si,

uśmich na ustach maju

tam,dzie zubaczu mni.

Ja si tym nie przyjmuji,

Bogu dzienki jestym zdrów,

sam si tyż dobrzy czuji,

ży rypryzyntuji Lwów.

Katuwicy, Poznań, Puck,

Warszawa, Wilnu, Łuck,

dzie tylku zjawi si,

tam wszysku do mni mkni.

"Tajoj Jóźku, nie rób hecy,

co tu robisz, zara mów,

widzy, ży masz tengi plecy,

z gemby widać cały Lwów.

Zamarstynów i Kliparów

tam dzie wiary naszy ćma,

pozdrów lwowoskich tyż batiarów,

takich Jóźków, jak i ja.

 

Pujichałym raz du Gdańska,

aby zwiedzić stary gród,

mina u mni wielkupańska,

nu i zamaszysty chód.

Z tretuaru sobi schodzy,

wtem auto z całych sił

trunciłu mnie pu drodzy,

jam już pud autym był.

Ja leżym jak ten byk,

pulicja, ludzi w krzyk,

a szofyr do mni hula

i tak krzyczy w mig:

"Ta joj" Jóźku, ta daj pyska,

co tu robisz, zara mów,

niech przypatrzym ci si z bliska,

z gemby widać cały Lwów.

Jak tam Rynyk? Czy Ratusz stoji?

Przed Ratuszym czy so lwy?

Czy śpiwaju toi roi

"Ta joj" Jóźku, tak jak ty?

 

Du Gdyni pujichałym,

aby zwiedzić polski port,

marynarzy tam widziałym,

każdy miny miał lord.

Chwytali mni pud rami,

zdumiałym wnet jak Grek

i krzyczu: Jóźku z nami

zwiedzisz Afryki brzeg.

W Afrycy tam wśród dun,

gdy morza ucich szum,

"Ta joj" Murzynów wrzeszczał

do mni cały tłum:

"Ta joj" Jóźku, hau du ju du,

gud baj, mister, jak si masz?

Dziś zabawim si byz trudu,

ty nam lwowski kuplet dasz.

Za to damy ci banany

i Murzynki pienknych ras,

wienc si puszczaj w dziki tany,

"Ta joj" Jóźku, bodajś trzas!

 

Zamarstynów  przedmieście połozone w północnej części miasta za Wysokim Zamkiem,między Kleparowem a Zniesieniem. Zamarstynów był dzielnicą zakładów przemysłowych i komunalnych, zamieszkałą przez ludność robotniczą. Głównymi ulicami były : Zamarstynowska, św.Marcina i Żółkiewska. Tu na granicy ze Zniesieniem, pod numerem 100 znajdowała się najsatrsza, założona w 1782 r., słynna w całym kraju fabryka wódek i likierów Baczewskiego.

 

Klipary - właśc. Kleparów, przedmieście położone w północno-zachodniej części miasta

 

Rynek lwowski  centralny punkt starego miasta, istniejący od lokacji miasta przez Kazimierza Wielkiego ( 1356r. ). Posiada kształt prostokąta o wymiarach 142 x 129 m, który otaczają z czterech stron 44 zabytkowe kamienice, wśród nich : Czarna i Królewska.

 

Ratusz

to wielka, czworoboczna, budowla, usytuowana na środku Rynku. Zbudowana w stylu klasycystycznym, z dziedzińcem pośrodku, z charakterystyczną wysoką wieżą o przekroju kwadratowym, z umieszczonym na niej zegarem.

 

Przed Ratuszym

czy so lwy

Przed portalem ratuszowym znajdują się dwie kamienne rzeźby przedstawiające siedzące lwy, dzierżące w przednich łapach tarcze z herbami miasta.

 

 

Ptaki

 

Gdy byłem mały powiem wam

Zły byłem bardzo o to

Że kiedy w górze lata ptak

My chodzimy piechotą

 

Refren :

Bo my jesteśmy takie ptaki

Które nie dbają o to

że kiedy w górze lata ptak

My chodzimy piechotą

 

Gdy górę zobaczyłem raz

ze ścieżką aż do nieba

to pomyślałem sobie tak

że tego mi potrzeba

 

Refren :

Bo my jesteśmy . . .

 

A teraz jestem już na szczycie

I mogę śpiewać Wam

Jak ten lecący w góry ptak

Jak słonko na błękicie

 

Refren :

Bo my jesteśmy . . .

 

C

 G7

 G7

 C

 

 

 C

 G7

 G7

 C

 

* zmiana chwytów gitarowych w miejscach oznaczonych wytłuszczonym tekstem

 

* piosenka turystyczna nie znanych autorów z lat 60. Śpiewana przez nieżyjącego już niestety p. Tadeusza Baczyńskiego - przodownika turystyki pieszej z Torunia.

 

 

Opracowano na podstawie :

- strona @Jacht Czarter - dostęp z dnia 16.04.2010 r.

mapa strony   I   Administrator I   Creativity Active Studio  2014 -2017 ©    I